poniedziałek, 6 lipca 2026

Konfuzja” – film, który naprawdę robi wrażenie.

Jak zapewne wiecie, kochani, od dłuższego czasu gram w serialu „Sprawiedliwi- Wydział Kryminalny”. To właśnie na planie miałem okazję poznać jednego z reżyserów – Kacpra Anuszewskiego.



Podczas jednej z naszych rozmów dowiedziałem się, że wyreżyserował on film „Konfuzja”.



Im dłużej rozmawialiśmy, tym większe było moje zdziwienie. Okazało się, że Kacper nie tylko stanął za kamerą, ale jest również scenarzystą, jednym z producentów oraz odtwórcą głównej roli – Igora.


Szczerze mówiąc, zastanawiałem się, jak można pogodzić tyle odpowiedzialnych funkcji przy realizacji jednego filmu. Po obejrzeniu „Konfuzji” mogę jednak powiedzieć jedno – udało mu się to znakomicie.
Po powrocie z planu byłem bardzo ciekawy tego filmu. Dodatkowo dowiedziałem się, że historia została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami związanymi z zaginięciem Kariny Surmacz oraz Rafała Mikołajczyka, pseudonim „Święty”. Z informacji, do których dotarłem, wynika, że około 70 procent fabuły opiera się na rzeczywistych wydarzeniach, a pozostała część to fikcja literacka stworzona na potrzeby scenariusza. To sprawiło, że oglądałem film z jeszcze większym zainteresowaniem.
„Konfuzję” bez problemu znalazłem na platformach Player https://player.pl/filmy-online,3/konfuzja,13346781oraz Polsat Box Go.


Zasiadłem przed telewizorem z ogromną ciekawością i muszę przyznać, że już od pierwszych minut film trzymał mnie w napięciu.
Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów, bo naprawdę warto obejrzeć ten film samemu, ale krótko opowiem, o czym jest.
Głównym bohaterem jest Igor, w którego wciela się Kacper Anuszewski. To warszawski taksówkarz dorabiający dla lokalnej mafii, przewożąc narkotyki. Jest człowiekiem zamkniętym w sobie, małomównym i samotnym, noszącym w sercu ogromny ból.


W tym samym czasie w okolicy zaczynają znikać dzieci. Igor codziennie wozi do szkoły Julię – córkę dilerki narkotykowej. Dziewczynka jest samotna, zagubiona i spragniona miłości. Jej matka jest chłodna, skupiona wyłącznie na sobie i własnych interesach. Nie potrafi okazać córce ciepła ani zainteresowania. Z czasem jedyną osobą, przy której Julia czuje się bezpiecznie, staje się właśnie Igor.


Pewnego dnia mężczyzna przyjeżdża do mieszkania kobiety. Zastaje przerażoną Julię oraz ciało jej matki. Na tym zakończę opis fabuły, ponieważ film kryje jeszcze wiele zaskakujących zwrotów akcji. To historia, w której mocne sceny sensacyjne i brutalność świata przestępczego przeplatają się z poruszającym dramatem i momentami pełnymi emocji.
Jeśli chodzi o moje odczucia, „Konfuzja” zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie. Przez cały seans czułem napięcie, a historia nie pozwalała oderwać wzroku od ekranu.
Muszę szczególnie pochwalić Kacpra Anuszewskiego.


Znam go prywatnie i mogę śmiało powiedzieć, że na ekranie stworzył postać całkowicie różną od tego, jakim jest na co dzień. To pokazuje, jak wszechstronnym jest aktorem. Jego Igor jest wiarygodny, pełen emocji i wewnętrznych rozterek.
Ogromne wrażenie zrobił na mnie również Andrzej Grabowski, który wciela się w bezwzględnego szefa mafii.


Szczególnie zapadła mi w pamięć scena, w której jego bohater je surowe mięso. To mocny i symboliczny moment, doskonale pokazujący brutalność oraz bezwzględność mafijnego bossa. Jednocześnie jest to kolejny dowód na to, jak wybitnym i wszechstronnym aktorem jest Andrzej Grabowski, który potrafi odnaleźć się w każdej roli.
Na duże uznanie zasługuje także Łukasz Dedyński, wcielający się w Darka.


Dowiedziałem się, że przygotowując się do tej roli, przez kilka tygodni odwiedzał zakład karny i obserwował zachowanie jednego z osadzonych, aby jak najwierniej oddać charakter bezwzględnego gangstera. Efekt tej pracy widać na ekranie. Charakteryzacja, tatuaże pod oczami i sposób bycia sprawiają, że jego postać budzi autentyczny niepokój.
Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie również Michał Milowicz w roli komisarza policji.


To zupełnie inne oblicze aktora, niż to, do którego przywykli widzowie. Uważam, że świetnie odnalazł się w tej roli i stworzył bardzo przekonującą postać.
W filmie zobaczymy także wiele znakomitych nazwisk polskiego kina.


Występują między innymi Mieczysław Hryniewicz oraz Marek Siudym, który odgrywa w tej historii niezwykle ważną rolę.


Nie można też zapomnieć o najmłodszej aktorce – Zuzannie Wielebie.


Julia została wybrana spośród ponad trzystu dziewczynek i moim zdaniem był to doskonały wybór. Zagrała niezwykle naturalnie, szczerze i wzruszająco. To właśnie jej postać najmocniej porusza emocje widza.


Na uwagę zasługują również zdjęcia. Ciekawe ujęcia z góry nadają filmowi wyjątkowego klimatu i świetnie budują atmosferę. Dopełnieniem całości jest przejmująca muzyka, która potrafi zarówno budować napięcie i grozę, jak i wzruszyć w najbardziej emocjonalnych momentach.
Na koniec chciałbym wspomnieć o czymś bardzo ważnym. Film pozostawia widzowi pewną iskierkę nadziei. Chciałbym wierzyć, że Karina Surmacz i Rafał Mikołajczyk, których historia była inspiracją dla twórców, żyją i odnaleźli swoje miejsce gdzieś z dala od Polski, układając sobie nowe życie. To oczywiście tylko moja nadzieja, ponieważ oboje do dziś pozostają osobami zaginionymi.


Kochani, jeśli lubicie kino sensacyjne z mocnym dramatycznym wątkiem, historie inspirowane prawdziwymi wydarzeniami oraz filmy, które zostają z widzem na długo po seansie i skłaniają do refleksji, to „Konfuzja” jest pozycją, którą naprawdę warto obejrzeć.
Ja spędziłem przy tym filmie bardzo dobry wieczór i z czystym sumieniem mogę Wam go polecić.
Jestem bardzo ciekawy Waszych opinii. Jeśli obejrzycie „Konfuzję”, koniecznie napiszcie w komentarzach, jakie emocje wzbudził w Was ten film i czy zrobił na Was równie duże wrażenie.


czwartek, 11 czerwca 2026

Bieszczady, Dolina Rosy i ludzie, których nie da się zapomnieć


Kolejnym etapem naszej majowej podróży były Bieszczady. To właśnie tutaj trafiliśmy do wyjątkowego miejsca stworzonego przez przemiłą parę gospodarzy – Basię i Czesława.


Jednak pierwszą gospodynią, która wita każdego gościa, jest piękna i dostojna rottweilerka Rosa. To ona jako pierwsza przybiega na powitanie, a później ze smutkiem żegna odjeżdżających gości.


To niezwykłe miejsce nosi nazwę Dolina Rosy i już od pierwszych chwil skradło nasze serca. Po przekroczeniu bramy wjazdowej naszym oczom ukazała się malownicza kraina pełna zieleni. Wśród niej stały trzy drewniane domki niczym z bajki, a każdy z nich otoczony był uroczym drewnianym płotkiem, który dodawał temu miejscu wyjątkowego klimatu.


Z ciekawością przekroczyliśmy próg naszego domku. Na stole czekał przygotowany przez Basię koszyczek z owocami oraz słoiczki z lokalnymi smakołykami – pesto z czosnku niedźwiedziego i aromatyczny ocet z bluszczyka kurdybanka. To był bardzo miły i serdeczny gest na powitanie.


Domek, który zajęliśmy, posiadał dwie wygodne sypialnie z naprawdę komfortowymi łóżkami, przestronny salon z aneksem kuchennym oraz dużą łazienkę.


Od razu zauważyliśmy, że gospodarze zadbali dosłownie o wszystko. Kuchnia była doskonale wyposażona – nie brakowało naczyń, garnków, sprzętów, a nawet przypraw.


W łazience znajdowały się najpotrzebniejsze kosmetyki, więc nawet jeśli ktoś czegoś zapomni z domu, bez problemu znajdzie to na miejscu. Do dyspozycji gości są również książki i gry, dzięki którym nawet deszczowy dzień może być przyjemny. 
W Dolinie Rosy znajduje się także recepcja z dobrze zaopatrzonym sklepikiem.


To właśnie tam zawsze uśmiechnięta Basia pomaga gościom wybrać lokalne przysmaki, rękodzieło tworzone przez bieszczadzkich artystów oraz piękne pamiątki.


Każdy znajdzie coś dla siebie. 
Obok recepcji znajduje się również pralnia wyposażona w pralko-suszarki.


To ogromne udogodnienie, szczególnie dla osób przyjeżdżających na dłużej lub aktywnie zwiedzających Bieszczady. Kolejny raz przekonaliśmy się, że gospodarze pomyśleli o każdym, nawet najmniejszym detalu, dzięki czemu goście mogą czuć się tutaj jak w domu.


My oczywiście nie mogliśmy wyjechać bez pamiątek. Tym razem wybraliśmy magnes przedstawiający Dolinę Rosy i samą Rosę. Za każdym razem, gdy na niego spojrzymy, wrócą do nas piękne wspomnienia. Mamy również ręcznie wykonany magnes z bieszczadzkim aniołem, który ma nas chronić i przypominać o tym wyjątkowym miejscu.


Będąc w Dolinie Rosy, trudno wyjechać bez nowych przyjaciół. Dla nas takimi osobami stali się Basia i Czesio, ale także ludzie, których poznaliśmy podczas pobytu. Cudowna sąsiadka, znajomi i rodzina gospodarzy szybko stali się częścią naszych bieszczadzkich wspomnień.


Bieszczady to nie tylko piękne krajobrazy, ale przede wszystkim niezwykle gościnni ludzie.
Basia codziennie częstowała nas domowymi wypiekami i lokalnymi smakołykami.



Wieczory spędzaliśmy przy ognisku, gdzie nie brakowało śmiechu, rozmów i pysznego jedzenia. Świeże pstrągi oraz proziaki pieczone prosto z ogniska smakowały wyśmienicie i były prawdziwą ucztą.


Podczas naszego pobytu wspólnie z grupą osób z Doliny Rosy wybraliśmy się na wycieczkę Wielką Pętlą Bieszczadzką.


Odwiedziliśmy Bacówkę PTTK Jaworzec, piękną cerkiew w Smolniku oraz zachwycaliśmy się widokami nad Soliną.




Na obiad zatrzymaliśmy się w kultowej Siekierezadzie – miejscu o wyjątkowym klimacie, które zdecydowanie warto odwiedzić.




Po powrocie mogliśmy odprężyć się w balii dostępnej dla gości. Ciepła woda, delikatne bąbelki i piękne, sielskie widoki tworzyły idealne warunki do relaksu. To były chwile, które na długo pozostaną w naszej pamięci.


Każdego ranka budził nas śpiew ptaków. Nad stawem znajdującym się na terenie Doliny Rosy spacerowały bociany, a wśród zieleni można było dostrzec dostojnie przechadzające się łanie. Bliskość natury zachwycała nas każdego dnia.


Muszę również napisać kilka słów o Rosie. To niezwykły pies – mądry, kochany i pełen ciepła. Potrafi przybić piątkę, zna wiele komend, a nawet sprawia wrażenie, jakby próbowała rozmawiać z ludźmi.


Jest posłuszna, uwielbia głaskanie i ma ogromne serce. Bez wątpienia jest jednym z najważniejszych mieszkańców Doliny Rosy.


Niestety wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Ostatniego wieczoru spotkaliśmy się przy ognisku, gdzie Basia i Czesio przygotowali pyszny kociołek oraz własne wędzone przysmaki.


Było smacznie, wesoło i bardzo rodzinnie.



Niestety nadszedł czas pożegnania.
Wracaliśmy do domu wypoczęci, zachwyceni Bieszczadami i wdzięczni za każdą spędzoną tam chwilę. Najcenniejsze okazało się jednak coś, czego nie da się kupić – spotkanie wyjątkowych ludzi. Poznaliśmy osoby pełne ciepła, serdeczności i życzliwości. Czujemy, że znaleźliśmy tam prawdziwych przyjaciół, a to jest najpiękniejsza pamiątka z tej podróży.
Dolina Rosy to nie tylko piękne miejsce położone w sercu Bieszczad. To przede wszystkim ludzie, którzy tworzą jego niepowtarzalną atmosferę. Dla takich osób warto tam pojechać, a później wracać. My z pewnością jeszcze kiedyś przekroczymy tę bramę i znów usłyszymy radosne powitanie Rosy.


Do zobaczenia, Bieszczady. Do zobaczenia, Dolino Rosy.



środa, 10 czerwca 2026

Władysławowo i nasz wyjątkowy pobyt w Kotwica Park


Kolejnym etapem naszej podróży po polskim wybrzeżu było Władysławowo oraz przecudowne miejsce – Kotwica Park.


Już od pierwszych chwil wiedzieliśmy, że będzie to pobyt pełen komfortu, relaksu i niezapomnianych widoków.
Kotwica Park to nowoczesne i bardzo wygodne domki apartamentowe, w których mogliśmy cieszyć się pełną prywatnością. Każdy domek został zaprojektowany z myślą o wygodzie gości.


Do dyspozycji mieliśmy przestronny salon z aneksem kuchennym, dwie komfortowe sypialnie oraz łazienkę. To idealne miejsce zarówno dla par, jak i rodzin z dziećmi.


Ogromnym udogodnieniem okazał się melex, który w sezonie letnim bezpłatnie dowozi gości na plażę. Skorzystaliśmy z tej możliwości kilka razy i musimy przyznać, że były to bardzo przyjemne przejażdżki. Dzięki temu nie trzeba martwić się dojazdem czy szukaniem miejsca parkingowego.


Jednym z największych atutów Kotwica Park są baseny. A właściwie aż trzy baseny! Woda jest podgrzewana, dzięki czemu kąpiel jest komfortowa niezależnie od pogody.


Basen posiada rozsuwane zadaszenie – podczas gorszej pogody można korzystać z niego pod dachem, a gdy świeci słońce, zadaszenie jest rozsuwane i basen zamienia się w odkrytą strefę relaksu.


Dodatkowego uroku temu miejscu dodają prawdziwe palmy rosnące tuż obok, które tworzą niemal wakacyjny, egzotyczny klimat.


Od Kotwica Park do centrum miasta i plaży można dojść spacerem w około 20 minut. My każdego dnia wybieraliśmy właśnie tę formę przemieszczania się. Uwielbialiśmy spacery nad morzem, wizyty w centrum Władysławowa oraz chwile spędzone w pięknym porcie. To miejsce ma wyjątkowy klimat – można tam usiąść, odpocząć i przez długie chwile wpatrywać się w bezkres Bałtyku.


Niezapomnianym przeżyciem był również widok z okna naszej sypialni. Każdego dnia mogliśmy podziwiać morze oraz charakterystyczny Dom Rybaka, który po zmroku prezentował się niezwykle malowniczo dzięki efektownemu oświetleniu. To jeden z tych widoków, które na długo pozostają w pamięci.


W Kotwica Park nie brakuje niczego, co potrzebne do komfortowego wypoczynku. Kuchnia jest doskonale wyposażona, dzięki czemu bez problemu można przygotować swoje ulubione posiłki.


My szczególnie doceniliśmy ekspres do kawy. Każdego ranka przygotowywaliśmy aromatyczną kawę, a następnie delektowaliśmy się nią przed domkiem przy wygodnych stolikach.


Wieczorami natomiast mogliśmy korzystać z grilla dostępnego przy domku i spędzać czas na świeżym powietrzu.


Rodziny z dziećmi znajdą tutaj prawdziwy raj. Oprócz basenów najmłodsi mają do dyspozycji duży, bezpieczny plac zabaw, na którym mogą bawić się do woli. Dzięki temu dzieci nigdy się nie nudzą, a rodzice mogą spokojnie odpocząć.


Kotwica Park to miejsce, w którym naprawdę można poczuć się jak w domu. Właściciele dbają o każdy szczegół – od wygodnego transportu melexem na plażę, przez zadbane i czyste baseny, aż po komfortowe domki wyposażone we wszystko, czego potrzeba podczas urlopu.


Samo Władysławowo również nas zachwyciło. To piękne, tętniące życiem nadmorskie miasto z urokliwym portem i szerokimi plażami, które zdecydowanie warto odwiedzić.
My wypoczęliśmy tutaj znakomicie i czuliśmy się naprawdę wyjątkowo. Jesteśmy pewni, że jeszcze nie raz wrócimy zarówno do Władysławowa, jak i do Kotwica Park.


To nasze nowe, sprawdzone miejsce na wypoczynek nad Bałtykiem.